Nie daj się przesileniu!

Nie daj się przesileniu!

Gdy wiosną wszystko budzi się do życia, z każdym dniem jest więcej słońca i coraz cieplej, ty wcale nie musisz tryskać energią. Jeśli czujesz się ciągle zmęczona, rozdrażniona, łatwo się wkurzasz i jest ci trudniej skoncentrować się w szkole – to znaczy, że dopadło cię wiosenne przesilenie. Właściwa dieta pomoże ci się z tym uporać i odzyskać dobry humor – przy okazji możesz też zrzucić zbędne kilogramy, zadbać o szarą po zimie skórę, nadać blask włosom i siłę paznokciom. Dieta wcale nie oznacza odchudzania – dieta to świadome wybory jedzenia każdego dnia, przez całe życie!

Najlepiej namów swoją przyjaciółkę, żeby razem z tobą zaczęła dietę. Będziecie mogły wzajemnie się wspierać, i opowiadać jak każdego dnia sobie poradziłyście, co jeszcze chcecie zmienić, jak się czujecie. Razem jest łatwiej! Nie stawiaj sobie zbyt dużych wymagań – wiosną nawet codzienne obowiązki bywają przytłaczające… To, co jesz, zmieniaj powoli, każdego dnia zmień jedno tylko danie. Koniecznie powiedz rodzicom, że chcesz jeść zdrowiej - ustal z mamą, że chcesz cztery posiłki dziennie: śniadanie w domu, śniadanie do szkoły, obiad i kolację, koniecznie przed godziną siódmą wieczorem!

Na początek, zamiast białego pieczywa, wybierz ciemne. Jeśli masz ochotę, na pierwsze śniadanie możesz zjeść owsiankę albo płatki z jogurtem. Drugiego dnia zamiast jogurtów owocowych zjedz jogurt naturalny, zamiast żółtego sera, sera topionego lub kiełbasy jedz twarożek, jajko lub chudą szynkę. Trzeciego dnia ogranicz słodycze – powiedz sobie z samego rana, ile dziś możesz zjeść swojej ulubionej przekąski i niech to będzie połowa tego, co jesz zwykle: chipsów, lodów, ciastek, czekolady, słonecznika czy co tam lubisz. Czwartego dnia przyjrzyj się temu, co jesz na obiad. Pamiętaj o kilku zasadach: zamiast ziemniaków wybieraj ryż lub kaszę, albo warzywa gotowane na parze: brokuły, marchewkę, brukselkę itp. Do tego chude mięso: dobrym pomysłem jest ryba lub pierś z kurczaka, pieczone w folii lub gotowane na parze, bez oleju, bez panierki. I dużo surówek, ile tylko masz ochotę! Jeśli lubisz zupy, poproś mamę, żeby gotowała je bez mięsa, a śmietanę zastąpiła jogurtem naturalnym, choć co drugi dzień. Cała rodzina może przecież jeść tak samo zdrowo jak ty. Piątego dnia zmień kolację. Zamiast kanapek, przygotuj sobie coś wyjątkowego: warzywa gotowane na parze, sałatkę, rybę z warzywami, twarożek wiejski, a zrezygnuj z chleba. Szóstego dnia postaraj się, co najmniej połowę niezdrowych przekąsek, które podjadasz z przyjaciółmi, przed telewizorem albo czytając, zastąpić surowymi warzywami pokrojonymi w słupki, owocami, orzechami, suszonymi owocami. Z lodów wybieraj sorbety owocowe, ze słodyczy ciastka owsiane i gorzką czekoladę z orzechami, chipsy pieczone w piecu, niskotłuszczowe. Siódmy dzień jest najważniejszy: zacznij ćwiczyć! Pomyśl, co najbardziej do ciebie pasuje: jazda na rowerze, basen, bieganie, aerobik, a może joga? Znajdź trzy razy w tygodniu czas na godzinny trening. Pamiętaj też, że w-f w szkole, jak się przyłożysz, daje tyle samo korzyści, co drogie zajęcia w klubie fitness. Shakira, Beyonce i Gwen Stefani wyglądają tak nieziemsko, bo są wysportowane! Ćwiczenia nie tylko pomagają utrzymać ładną sylwetkę, ale też pozbyć się celullitu, ujędrnić skórę, poprawić jej kolor, odżywić włosy i paznokcie dzięki pobudzeniu krążenia.

Gdy wprowadzisz te zmiany w swoje życie, wyznacz sobie jeden dzień w tygodniu, kiedy możesz jeść cokolwiek, na co tylko masz ochotę. Dzięki temu łatwiej ci będzie rezygnować z ulubionych, niezdrowych rzeczy w pozostałe dni. Zobaczycie już po 10 dniach, że każdy dzień jest łatwiejszy, a wy macie ochotę czerpać coraz więcej z życia!